21 maja na lotnisku podczas XIII Rotariańskiej Majówki Lotniczej przeprowadzone zostały III Mistrzostwa Pierwszej Pomocy o Puchar Dyrektora NZOZ ARS MED. Nie mogło tu zabraknąć reprezentacji Gimnazjum nr 5, która aktywnie uczestniczy w tego typu przedsięwzięciach.
Tym razem naszą szkołę reprezentowali: Natalia Bójko, Aleksandra Panasiewicz, Dominik Swed, Aleksandra Wieliki i Katarzyna Nowicka.
|
|
Na lotnisku byliśmy już o dziewiątej rano, aby zarejestrować się i przygotować do zawodów. Okazało się, że zgłosiło się siedemnaście ekip, w tym siedem z gimnazjów. Każda reprezentacja musiała pokonać dziesięć stacji, w tym jedną rekreacyjną przygotowaną przez LOK. Tu bez stresu można było postrzelać z broni pneumatycznej (karabinki i pistolety). Na pozostałych były przygotowane przez organizatorów wymyślne symulacje, które były skrupulatnie oceniane przez sędziów. Nie były to proste zadania, ponieważ trzeba było udzielać pomocy wielu poszkodowanym jednocześnie. Wymagana była też wszechstronna i obszerna wiedza na temat udzielania pierwszej pomocy, gdyż zadania były tak ustawione, że dotyczyły wszystkich problemów medycznych.
Musieliśmy zmierzyć się z: uspokajaniem zdenerwowanego dziecka, które zamknęło się w piwnicy z nieprzytomną matką, opatrywaniem rannego, który stracił dłoń, a jego syn po zadławieniu wymagał reanimacji, udzielaniem pomocy spadochroniarzowi, który nieszczęśliwie podczas lądowania zderzył się z dzieckiem, powodując u niego krwotok wewnętrzny i zatrzymanie krążenia, a sam się łamiąc. Mieliśmy też na trasie wypadek samochodowy, gdzie trzeba było uspokoić dziewczynkę, a matkę z podejrzeniem zawału wyjąć z płonącego samochodu. Udaliśmy się również na tor motokrosowy, gdzie wypadkowi z paraliżem uległ motocyklista, a jego motor poważnie poturbował kibiców. Była też stacja Straży Pożarnej, gdzie wykonując zadania sprawnościowe na czas, trzeba było odpowiadać na zadawane pytania. Mieliśmy człowieka pokąsanego przez szerszenie, osobę poważnie poparzoną, której towarzysz był pod wpływem środków odurzających i stwarzał problemy podczas ratowania partnerki. Na koniec spotkaliśmy nieprzytomnego pana pod wpływem alkoholu, którego dziecko topi się w basenie, tracąc funkcje życiowe. Niestety ojciec odzyskuje przytomność i staje się niebezpieczny dla niosących pomoc ratowników.
|
|
Nasi reprezentanci przeżyli wiele stresujących chwil, ale też wynieśli wiele doświadczeń, które z pewnością zaprocentują podczas kolejnych startów. Z pewnością pomogą opanować nerwy i podejmować słuszne decyzje podczas akcji, którą być może trzeba będzie przeprowadzić w warunkach rzeczywistych, a nie symulowanych.
Po zakończeniu startu, a przed ogłoszeniem wyników mieliśmy sporo czasu na obserwację atrakcji festynu, a działo się wiele. Można było pojeździć na różnych urządzeniach i koniach, było wiele kolorowych stoisk i zjeżdżalni, stoiska Policji i Straży Pożarnej, latały samoloty, szybowce i motolotnia, były trampoliny i siłownia. Wiele działo się też na przygotowanej scenie. Dla chętnych były też stoiska z grilem i napojami. Z całą pewnością nie było czasu na nudę.
Nadszedł czas na ogłoszenie wyników. Organizator stwierdził, że poziom był bardzo wyrównany i wszyscy, którzy nie otrzymają głównych nagród również zasługują na słowa uznania i zajmują zaszczytne czwarte miejsce. Gimnazjum nr 5 znalazło się właśnie w tym gronie, ale chodzi przecież głównie o udział, zbieranie doświadczeń, a przede wszystkim o chęć i umiejętność niesienia pomocy potrzebującym.
Lech Wąsowski












































































